Sałatki jako dania główne, czyli jak się najeść zieleniną?

25-07-2018

Gdyby porównać przygotowywanie obiadu do zapełniania farbą malarskiego płótna, pełen jaskrawych kolorów ekspresjonizm byłby wskazanym trendem prozdrowotnym. Typowy polski obiad z kolei to ciężkie barokowe dzieło. Pytanie jak się najeść ekspresjonistyczną akwarelą?

Sałatki jako dania główne, czyli jak się najeść zieleniną?

Nawet Słownik Języka Polskiego jest dla sałatki dyskryminujący. Według niego „sałatka” to:

potrawa z drobno pokrajanych warzyw, owoców, ryb itp. podawana na zimno

Jeśli dosłownie potraktować tę, jakże wąską definicję, nie najemny się zbytnio. Na szczęście kulinarny świat poszedł nieco dalej niż zasady języka polskiego. Dziś, coraz częściej, podaje się sałatki tak bogate w składniki i w tak dużych porcjach, że stanowią one danie główne. Nic innego poza napojami zamawiać do nich nie trzeba. Pytanie, jak ten trend powtórzyć we własnej kuchni? Jak sprawić, by rodzina po naszej sałatce wstała od stołu syta i zadowolona z nowych kulinarnych przygód?

Sałata w sałatce nie musi być sałatą

To trochę mylący tytuł akapitu, ale ma na celu zwrócić uwagę na pewien fakt. Wiele sałatek w polskich restauracjach smakuje tak samo lub nie smakuje w ogóle, bo ich autorzy nie postarali się pobudzić kubków smakowych klientów. Pójście po najprostszej linii oporu oznacza zwykle sałatę lodową lub, nie daj Boże, kapustę pekińską, która stanowi 80% sałatki. Zabawą jest wtedy szukanie wymienionych w menu dodatków.

A przecież przygotowując sałatkę domową nie powinniśmy oszczędzać. Zdrowo byłoby gdyby jedna z półek w naszej lodówce przeznaczona była na dobrej jakości zieleninę. I tak do sałatek użyć można pysznej polskiej sałaty masłowej. Rewelacyjnie sprawdza się też roszponka, czyli sałata o bardzo małych, ale smacznych liściach. Sałatą w Waszej sałatce może być też rukola, która tak naprawdę jest rodzajem kapusty. Na koniec propozycji warto rozważyć też świeże liście szpinaku, które może w ten sposób odczarują zieloną maź podawaną w dzieciństwie.

Ciekawostka: 100 gram sałaty to tylko 12-14 kcal, dlatego lekkość tego typu dań jest ich ważną cechą!

Motyw przewodni to białkowa podstawa

W głowach wielu osób istnieje schemat, który jest podstawą pełnego brzucha. Brzmi on tak:

„jest kawał mięsa, to się najem”!

Pytanie więc, czy podając sałatkę mamy szansę nasycić kogoś, kto świadomie bądź nieświadomie odżywia się według takich zasad? Moim zdaniem tak :)

Wystarczy dodać i to najlepiej na wierzch w większych kawałkach, ciepłe, na przykład smażone, elementy naszej sałatki. Chodzi o takie „dodatki”, które jak przysłowiowy kawał mięsa, pełne są białka. Wywołują one u wielu uczucie sytości wzrokowej, co z rzeczywistą sytością nie ma często nic wspólnego, ale daje dobre wrażenie. Idealne są do tego piersi z kurczaka lub indyka, plastry cypryjskiego sera halloumi, kawałki tofu klasycznego lub z dodatkami (curry, bazylia), a także bardziej oryginalne rzeczy jak tempeh (taki wegeser z soi).

Świetnym źródłem białka są też rośliny strączkowe. Dlatego białkową podstawą naszych sałatek mogą być fasola, bób czy soczewica. Wypełniający charakter mają też kasze, stanowiące na

przykład fundament libańskiego tabbouleh’a. Dobrym pomysłem jest również dodanie pełnoziarnistych makaronów lub ryżu.

Ciekawostka: Sałatka podana na ciepło (lub z gorącymi dodatkami) częściej uznawana jest za sycącą, bo wyższa temperatura jedzenia bardziej pobudza układ pokarmowy.

Mały może wiele, czyli nie bójmy się dodawać

Suplementy zdrowotne w tabletkach mogłyby nie istnieć gdybyśmy korzystali z tych naturalnych. Sałatki są doskonałym sposobem na smaczne korzystanie z nich. Bo można do nich dorzucić wiele. I tak oliwa z oliwek lub inne zdrowe oleje, jak ten lniany czy z czarnuszki, powinny znaleźć się w zdrowej sałatce. Dosypanie do sałatki pestek dyni, sezamu, ziaren słonecznika, rozdrobnionych orzechów niech wejdzie Wam w nawyk. Egzotycznego wyglądu sałatce nadadzą też różnego typu kiełki. Wszystkie te sałatkowe dodatki pełne są składników mineralnych, witamin i zdrowych tłuszczy.

Dlaczego sałatkowo, znaczy zdrowo?

Wspominane na wstępie malarstwo jest kluczem w zrozumieniu tego, dlaczego sałatki są takie zdrowe. Ogólnie rzecz ujmując, im więcej w nich kolorów tym lepiej. Jak w ekspresjonistycznym obrazie. Stąd warto wykorzystać właśnie sałatki jako prosty sposób na zużycie zalegających w lodówce warzyw. By nie marnować żywności warto też pamiętać o lodówkach z Amica Fresh System, by nasza zielenina dłużej pozostała świeża.

Pamiętajcie, że już same proporcje składników w sałatkach to radość dla naszego organizmu. Przygotowując danie w postaci „piersi z kurczaka z sałatką” mamy gorszy stosunek świeżych roślinnych elementów do pozostałych komponentów, niż robiąc „sałatkę z piersią z kurczaka”. A jak się okazuje zwiększanie w potrawach ilości nisko-przetworzonych roślinnych składników jest najzdrowszą dietą. Wynika to z prawidłowej piramidy żywieniowej człowieka. Sałatki dostarczają nam więc dużych ilości występującego tylko w roślinach błonnika. A ten wspiera nasz układ pokarmowy, chroniąc na przykład przed rakiem jelita. Wspominane dodatki pestkowe, orzechowe i nasienne dostarczają z kolei tłuszczów nienasyconych, które chronią przed miażdżycą. Stąd wniosek jest jeden: sałatkowe myślenie, to zdrowe myślenie.