Foodsharing - z czym to się je?

Pewnym paradoksem świata jest to, że jedni wyrzucają żywność, podczas kiedy inni umierają z głodu, albo walczą o najprostsze produkty. Stąd między innymi narodziła się idea Foodsharingu. Termin Foodsharing można przetłumaczyć jako dzielenie się jedzeniem. W naszych lodówkach, jeśli tylko dbamy o odpowiednie warunki przechowywania, jest sporo produktów, które możemy, bez problemu dla siebie, po prostu oddać. Jak to zrobić? Po prostu – ruszajmy do Jadłodzielni.

Sprzęt od kuchni / 06-07-2018
Ratujmy żywność zanim trafi do śmieci!

Jak można przeczytać na internetowych stronach Deutsche Welle, około jednej trzeciej światowej żywności ląduje w śmieciach. Spółdzielnie takie jak Foodsharing w Berlinie próbują ratować żywność zanim tam trafi… Rocznie, tylko w Niemczach, każdy mieszkaniec wyrzuca średnio 81 kilogramów jedzenia… 

Nieprzypadkowo cytujemy Deutsche Welle, ponieważ idea Foodsharingu narodziła się właśnie w Niemczech. Codziennie, tak zwani „ratownicy żywności”, wędrują do sklepów, piekarni i supermarketów wokół miasta, żeby przejąć jedzenie, które nie zostało sprzedane, lub za chwilę przekroczy datę przydatności do spożycia. 

Członkowie spółdzielni mogą tak zdobyte jedzenie zatrzymać dla siebie, przekazać innym, albo umieścić w jednej z 25 lodówek i szafek  na terenie miasta. Wszystkie są otwarte dla każdego. 

 Idea przyjęła się na całym świecie – od Stanów Zjednoczonych po Wielką Brytanię.

Także w Polsce, od kilku lat, Foodsharing zdobywa coraz to nowe miasta. Nie różnimy się bowiem od reszty krajów rozwiniętych. Zbyt wiele jedzenia i u nas trafia do śmieci. Rocznie marnujemy 9 mln ton żywności. To daje nam piąte, niechlubne miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. To wręcz przerażające, że statystyczny mieszkaniec każdego kraju Unii wyrzuca rocznie około 175 kilogramów jedzenia .2 

Tymczasem, na świecie, według danych Polskiej Akcji Humanitarnej z zeszłego roku, głoduje około 800 milionów ludzi.3 W Polsce niedożywieniem dotkniętych jest około 2 milionów. Tym bardziej wyrzucanie jedzenia wydaje się, najłagodniej mówiąc, niewłaściwe. miliony to wiele, a nasze nie zjedzone zapasy mogą pomóc im przetrwać. Zwłaszcza, jeśli dzielenie się nie będzie dyskomfortowe dla tych, którzy z niego korzystają. Foodshering pozwala zachować anonimowość, a to ważne. 

Podziel się, zamiast wyrzucać

No cóż, zdarza nam się kupić zbyt wiele jedzenia. Zapasy czekają w naszych szafkach, czy lodówce, aż skończy się ich żywotność, czyli termin ważności.  

- Jeśli mamy świadomość, że już nie zdążymy zjeść tego, co zalega w naszych kuchniach – podzielmy się z tymi, którym jedzenia brakuje; 

- Jeśli nasza lodówka pełna jest dobrze zachowanych warzyw, owoców, mięsa, czy potraw własnej produkcji, całkiem smacznych, ale w zbyt dużych ilościach – podzielmy się z innymi; 

- Jeśli kupiliśmy za dużo jogurtów, kefirów, czy innych przetworów mlecznych i wiemy, że nasza rodzina już tego nie zje – podzielmy się z innymi; 

Oczywiście, nie będziemy wędrować od mieszkania do mieszkania, choć może byłaby to miła forma zawierania znajomości, albo i przyjaźni. Jest jednak prosty sposób, dzięki któremu podzielimy się tym, co mamy – Jadłodzielnie. 

Jadłodzielnie to polska wersja Foodsharingu

Jadłodzielnie to miejsca, gdzie można zostawić jedzenie dla tych, którzy go potrzebują. Nie tylko w sensie dosłownym, czyli nie chodzi tylko o tych, którym zabrakło pieniędzy na zakupy, czy z innego powodu znaleźli się w trudnej sytuacji. Z jedzenia może skorzystać każdy, niezależnie od statusu majątkowego. Działają według zasady – jesteś głodny – weź sobie coś do jedzenia. Masz czegoś za dużo – podziel się.  

Jadłodzielnie funkcjonują w dwóch wersjach:

1. Lodówki: 

tutaj można zostawić produkty, które powinny być przechowywane w chłodzie. Nie rządzą tym jednak jakieś bardzo ujednolicone zasady. W niektórych lodówkach, na przykład w PUB Kultura w Rzeszowie, wymagane jest jedynie, aby żywność była zdatna do spożycia i szczelnie zapakowana. 

Z kolei w Jadłodzielni w akademiku Arka we Wrocławiu wymagania są bardziej złożone. Do tamtejszej lodówki, pomijając, ze względów oczywistych produkty przeterminowane, nie można włożyć:
- surowego mięsa; 

- ciastek z kremem; 

- produktów na bazie surowych jajek; 

- otwartych konserw i słoików; 

Te produkty są wymienione na ścianie lodówki. Chodzi o to, żeby żadna z osób, korzystających z produktów z Jadłodzielni, nie zatruła się. Do lodówki można włożyć żywność własnej produkcji – mięso w sosie, czy sałatkę. Ważne jednak jest to, żeby żywność ta była opakowana. Musimy też na opakowaniu umieścić „datę produkcji”, czyli - kiedy daną potrawę przygotowaliśmy.4 

2. Szafki i stragany: 

część Jadłodzielni nie dysponuje lodówkami. Na przykład w Poznaniu, na Rynku Wildeckim, na straganie nr 78, można zostawić żywność – warzywa, owoce, słoiki i konserwy. Restrykcje obejmują jednak wszelkie te produkty, które potrzebują chłodu. Nie można więc zostawić mięsa, wędlin, jogurtów, serów, jajek, a także – tego, co na bazie jajek gotujemy. Nad Jadłodzielnią czuwa Wildecka Inicjatywa Lokalna WILdzianie. 

Dlaczego warto się dzielić jedzeniem: 

- żywność nie powinna trafiać do śmieci – jest zbyt wielu potrzebujących, którym nasz dobrze przechowany w lodówce, smaczny obiad może uratować życie; 

- niepotrzebne nam produkty, przechowane we właściwych warunkach, mogą sprawić przyjemność innym; 

- to, czego nie zjemy, może posłużyć jadłodajniom i Bankom Żywności do przygotowania posiłków dla naprawdę głodnych osób; 

- dzielenie się jest najlepszą nauką solidarności. 

 Foodsharing. Z czym to się je? Z przyjemnością! 

 http://www.dw.com/en/food-sharing-initiative-battles-berlin-authorities-over-closed-community-fridges/a-19042114 

2 https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/budzet-domowy/ile-polacy-wyrzucaja-jedzenia-raport-pazdziernik-2017/7285v6k 

3 https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/ile-osob-na-swiecie-gloduje-dane-pah/6cg05jy