Ratujmy! Nie marnujmy!

W światowych śmietnikach przepada prawie półtora miliarda ton żywności rocznie (wg raportu FAO z 2013 roku). Jedzenie marnuje się na etapie produkcji i konsumpcji: w gospodarstwach rolnych, w przetwórniach, sklepach i w domach. Najwięcej odpadów produkują konsumenci (53%) oraz przetwórcy (19%). W Polsce trafia do śmieci około 9 mln ton jedzenia rocznie. Według ostatniego raportu z października 2017 roku ponad 1/3 społeczeństwa przyznaje się do marnowania żywności, przede wszystkim pieczywa, wędlin i warzyw. Powody? Przegapienie terminu przydatności, zbyt duże zakupy, kupno jedzenia złej jakości, czy też za duże porcje posiłków.

Eksperci od Kuchni / 11-07-2018

Marek Borowski

Inicjator i założyciel Banku Żywności w Olsztynie, od początku tj. 2000 r. pełni funkcję jego Prezesa, a od 2002 r. Prezesa Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności, które odgrywają ważną rolę w systemie pomocy społecznej w Polsce.

W światowych śmietnikach przepada 1,3 miliarda  ton żywności rocznie (wg raportu FAO z 2013 roku). Jedzenie marnuje się na każdym etapie, również w produkcji i konsumpcji: w gospodarstwach rolnych, w przetwórniach, sklepach i w domach. Najwięcej odpadów produkują konsumenci (53%) oraz przetwórcy (19%). Polsce trafia do śmieci około 9 mln ton jedzenia rocznie, z czego również za około połowę strat odpowiadają gospodarstwa domowe. Według ostatniego raportu Federacji Polskich Banków Żywności z października 2017 roku ponad 1/3 społeczeństwa przyznaje się do marnowania żywności, przede wszystkim pieczywa, wędlin i warzyw. Wśród przyczyn badani wskazywali na przegapienie terminu przydatności, zbyt duże zakupy, kupno jedzenia złej jakości, czy też za duże porcje posiłków. 

O TYM, JAK ZARADZIĆ MARNOWANIU JEDZENIA I ZAPEWNIĆ JE POTRZEBUJĄCYM, ROZMAWIAMY Z MARKIEM BOROWSKIM, PREZESEM ZARZĄDU FEDERACJI POLSKICH BANKÓW ŻYWNOŚCI. 

Banki Żywności kojarzą się zazwyczaj z żywnością o dłuższym procesie przechowywania, taką jak makarony, ryż, mąka. Czy zbierają też tę, która jest krótkoterminowa? Jakie są wymogi? 

Od 1 października 2013 roku każda firma obracająca żywnością , która chce przekazać żywność na cele społeczne, by pomagać potrzebującym, może przekazać Bankom Żywności darowiznę bez obciążeń podatkowych. Mając na uwadze potrzeby osób, do których ta pomoc trafia oraz realizując misję przeciwdziałania marnowaniu żywności, Banki Żywności przyjmują każdy rodzaj artykułów spożywczych, w tym:  

- produkty świeże i sezonowe, jak pieczywo, owoce, warzywa;  

- produkty nietrwałe, wymagające warunków chłodniczych np. jogurty, sery, masło, mięso, wędliny lub mroźniczych 

- produkty trwałe nadające się do dłuższego przechowywania np. makarony, ryże, kasze i oleje; 

Artykuły te muszą być przygotowane do transportu (zapakowane na palecie); bezpieczne dla zdrowia i odpowiedniej jakości handlowej, w terminie przydatności do spożycia.  

Banki Żywności są również przygotowane do dystrybucji artykułów spożywczych z krótkimi terminami przydatności do spożycia. W zależności od produktu oraz wielkości darowizny, dystrybucja może trwać 1-7 dni roboczych. Jakość przekazywanego przez nas jedzenia oraz zasady bezpieczeństwa są zgodne z obowiązującym prawem tj. z ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia. 

Produkty przekazywane Bankom Żywności muszą być w ilościach hurtowych. W przypadku mniejszych ilości produktów Bank Żywności ustala indywidualnie zasady odbioru i dystrybucji, kierując żywność lokalnie i bezpośrednio do organizacji partnerskich. 

Banki Żywności przyjmują tylko i wyłącznie żywność bezpieczną dla zdrowia, w terminie przydatności do spożycia. 

Jak, poza okresem świątecznym, kiedy zbiórki prowadzone są w marketach i większość z nas bierze w nich udział, pojedyncza osoba, czy rodzina, może wesprzeć działalność Banku Żywności?  

Zachęcamy by aktywnie zadbać o własne otoczenie, stworzyć w domach i rodzinach kulturę szacunku do jedzenia. Dzięki większej świadomości i proaktywnej postawie możliwe byłoby ograniczenie strat żywności.  

Warto też wiedzieć, że o ile Banki Żywności otrzymują żywność od rolników, producentów i sklepów za darmo, to jednocześnie obciążone są kosztami operacyjnymi, logistycznymi, magazynowymi, by móc odebrać żywność, przechować ją a także wydać i dostarczyć do organizacji pomocowych. Mówimy tu o zakupie i serwisie specjalistycznych samochodów, kosztach paliwa, wynagrodzeniach kierowców. Produkty, zanim dotrą do organizacji pomocowych, są przechowywane w specjalnych magazynach Banków Żywności, które trzeba utrzymać, dodatkowo również zadbać o chłodnie i mroźnie, opłacić prąd i media oraz ludzi, którzy w szybkim czasie zorganizują całą logistykę odbioru i wydania żywności. Dlatego potrzebujemy funduszy na naszą działalność. Każda złotówka przekazana na Banki Żywności, umożliwi dostarczenie potrzebującym aż 16 posiłków przygotowanych z uratowanej żywności. Wspólnota 31 Banków Żywności, które działają w całej Polsce, posiada wypracowane procedury odbioru żywności od producentów i z hipermarketów oraz procedury zagospodarowania żywności przez współpracujące z nami organizacje, które bezpośrednio docierają do osób potrzebujących.  

Dodatkowo, co ważne dla osób indywidualnych, chcących pomóc, od dwóch lat w Polsce prężnie rozwija się ruch Foodsharing, dzięki któremu osoby indywidualne mogą przekazywać żywność osobom potrzebującym. W Polsce rozrasta się wciąż idea Jadłodzielni. Są to miejsca wyposażone w lodówki oraz szafki na żywność, która nie wymaga przechowywania w niskich temperaturach. W Jadłodzielni osoba indywidualna może zostawić żywność, dla tych, którzy akurat jej potrzebują, ale również może poczęstować się tym, co w niej zostawili inni. Dzięki temu żywność się nie marnuje, lecz trafia tam gdzie powinna, czyli do osób, które jej potrzebują.  

W jaki sposób, oszczędzając kupioną dla siebie, czy własnej rodziny żywność, pomagamy potrzebującym? 

Tak naprawdę pomagamy wówczas nam wszystkim, również potrzebującym. Jeżeli ktoś marnuje żywność, a więc nie wykorzystuje tego, co zostało wytworzone na cele konsumpcji, to zasób żywności maleje i nie dociera do osób, które jej potrzebują. Marnowanie żywności sprzyja wzrostowi popytu. Przekłada się to z kolei na zwiększenie cen produktów w skali rynkowej, a to w efekcie jeszcze bardziej zwiększa jej nieosiągalność dla tych, dla których każda złotówka, czy grosz się liczy. Wyrzucanie żywności to również strata własnych finansów. Jeśli przeliczyć ile to nas kosztuje w ciągu miesiąca – jest to od 25 zł do 45 zł na osobę. W czteroosobowej rodzinie można zaoszczędzić od 1.000 do 2.000 zł rocznie. 

Obecnie, według danych GUS, liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie, szacowana jest na około 1,6 mln ludzi. Marnotrawstwo żywności niszczy też cenne zasoby używane w trakcie produkcji (woda, energia, praca, pieniądze). Jedna tona marnowanej żywności, przyczynia się do powstawania ponad 4 ton dwutlenku węgla, co ma swój negatywny wpływ na środowisko. Bardzo ważnym surowcem używanym do produkcji rolnej jest woda. Według badań, aby wytworzyć 1 kg wołowiny, musimy zużyć od 10 do 30 tys. litrów. Mając na uwadze ogólny problem z zasobami wody, warto zwracać uwagę na marnowanie także i tego surowca.  

Jak ratować żywność, zachowując zasady bezpieczeństwa? 

Ratujemy żywność, ale mamy świadomość, że odbiorcą jej jest człowiek i nie robimy tego za wszelką cenę. Dla przykładu jeżeli sieć handlowa dysponuje jogurtami, których termin przydatności minął wczoraj, Bank Żywności nie pozyska takiej żywności. Każdy zasługuje na godny posiłek i bezpieczną żywność, niezależnie od swojego statusu materialnego. 

Warto podkreślić, że produkty spożywcze dzielą się na takie, które szybko tracą trwałość, i na takie, które po przekroczeniu daty na opakowaniu, jeszcze długo są dobre do spożycia. Produkty mają różne oznaczenie dat przydatności. 

Jogurt, sery, kefiry, wędlina mają oznakowaną datę „należy spożyć do”. Jest to termin, po upływie  którego środek spożywczy traci swoją przydatność i może być niebezpieczny dla zdrowia. Należy bezwzględnie pilnować, by produkt tak oznakowany był spożyty przed  upływem daty.  

Tak zwane suche produkty – kasze, ryż, makaron, czekolada, herbata mogą być spożywane  po upływie terminu ważności. Oznakowane są: „najlepiej spożyć przed…”. Jest to data  minimalnej trwałości, do której prawidłowo przechowywany środek spożywczy zachowuje  swoje właściwości. 

To ważna informacja dla konsumentów w domach. Jeżeli kasza w naszej kuchni przekroczyła datę na opakowaniu, nie oznacza, ze musimy ją wyrzucić. Jest to jedynie sygnał do tego, że przed spożyciem należy jej się dobrze przyjrzeć i ocenić czy kolor, smak, zapach jest prawidłowy. To samo dotyczy owoców i warzyw. Oceniamy, później jemy. Na pewno bezwzględnym powodem, dla którego nie możemy zjeść np. jabłka jest pleśń.  

Wzorem dla nas powinny być rozwiązania europejskie. Dla przykładu Belgia przedłuża terminy przydatności, nawet o pół roku. Warunek jest taki, że produkty te muszą być zagospodarowane na rzecz organizacji pozarządowych. To rozwiązanie zdecydowanie pomaga ratować dużą część żywności suchej, w postaci makaronów, ryżu, mąki, czyli tych produktów, w przypadku których nawet jeśli termin kończy się np. 20 lipca, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jeszcze ich użyć do przygotowania posiłku np. 20 grudnia. 

Jaka jest przyszłość? Czy potrzebujących będzie przybywać? 

Badania mówią, że nasza planeta jest w stanie wyżywić ok 12 mld ludzi. W 2017 roku na świecie było 7 mld 592 mln ludzi. Według prognoz Organizacji Narodów Zjednoczonych, w 2023 roku populacja na świecie wzrośnie do 8 mld, a około 2056 roku do 10 mld. Już teraz nie wszyscy mają równy dostęp do żywności, można się więc spodziewać, ze wraz ze wzrostem liczby ludności w niektórych regionach świata żywności będzie brakować jeszcze bardziej, a więc potrzebujących będzie przybywać. 

Czy trzeba myśleć nad nowymi sposobami wsparcia potrzebujących, bo to co jest, nie wystarcza? Jaka jest świadomość bieżących problemów z żywnością i tych, które nas czekają? 

Świadomość Polaków, zwłaszcza młodych, jest coraz większa. Gorzej z motywacją do tego, aby zaprzestać marnowania żywności. Banki Żywności od lat prowadzą edukację z zakresu racjonalnego wykorzystania jedzenia i ograniczania strat. Od lat prowadzimy kampanie społeczne, w których mocno podkreślamy skalę, przyczyny i przedstawiamy konkretne sposoby na niemarnowanie jedzenia. Co roku zlecamy też badania, które pokazują, jakie są najczęstsze przyczyny marnowania żywności.  

Z edukacją trafiamy też do dzieci i młodzieży poprzez program Szkoła niemarnowania jedzenia, w myśl zasady „czego Jaś się nie nauczy..”. Uczymy dzieci i młodzież, że marnowanie jedzenia jest złe zarówno ze względów ekonomicznych, jak też ekologicznych i społecznych, wierzymy również, że przez dzieci trafimy do dorosłych.. bo kogo innego słuchamy bardziej uważnie niż własnego dziecka. 

Jednak wracając do pytania, ta świadomość jest coraz większa. Niemarnowanie, zero waste zaczyna być trendy, a o to nam chodzi. Zostawmy kolejnym pokoleniom świat nie gorszy niż ten, w którym żyjemy. Żyjmy mądrze, odpowiedzialnie, bez nadmiernego konsumpcjonizmu i z myślą o innych ludziach.  

Ideę Banków Żywności pod koniec lat 60-tych,  wykreował i powołał do życia emerytowany, amerykański biznesmen - John van Hengel, który podjął pracę jako wolontariusz w organizacji pomocy najuboższym. Zauważywszy, że wielu właścicieli sklepów marnuje żywność wyrzucając produkty, których termin ważności dobiegał końca, postanowił zbierać od handlowców ową taką żywność i przekazywać ją na bieżąco do miejskich jadłodajni. W Europie inicjatywa powoływania Banków Żywności znalazła naśladowców na początku lat osiemdziesiątych. Bernard Dandrel zapoczątkował powstanie sieci francuskich Banków Żywności. Szlachetna idea pomocy najbiedniejszym znalazła też oddźwięk wśród społeczeństw innych krajów Europy Zachodniej (w chwili obecnej funkcjonuje tam około 400 banków łącznie.) Z czasem krajowe federacje powołały do życia Europejską Federację Banków Żywności, w skład której wchodzą Banki Żywności z: Francji, Belgii, Danii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Grecji, Czech, Łotwy, Ukrainy i Polski.

W Polsce pierwszy Bank Żywności powstał w 1993 roku. Utworzony został w Warszawie z inicjatywy Jacka Kuronia przy Fundacji „Pomoc Społeczna SOS” jako „Bank Żywności SOS”. To właśnie Jacek Kuroń, jako jeden z pierwszych, współtworzył tę organizację. Idea dość szybko zaczęła się rozpowszechniać w obszarze pomocy społecznej, gdyż wówczas problem niedożywienia w Polsce wynikał głownie z niedoboru i deficytu produktów, a nie, jak to jest obecnie, ze swoistego paradoksu, że żywność jest marnowana, a są ludzie w potrzebie, którzy mają ograniczony do niej dostęp. Po Banku Żywności SOS Warszawa wkrótce powstały kolejne banki, które w 1997 roku powołały do życia Federację Polskich Banków Żywności, która obecnie zrzesza 31 Banków Żywności.