5 sposobów na dobre planowanie zakupów i posiłków

Jedna czteroosobowa rodzina w Polsce wyrzuca co miesiąc 200 złotych. Tyle kosztuje żywność, która trafia prosto do śmieci. Dlaczego? Po pierwsze – kupujemy za dużo. Porywają nas wszelkie promocje, lubimy robić zapasy1. Po drugie – jeśli już mamy zapasy, niezbyt uważnie nad nimi czuwamy. Często więc, zanim coś zjemy, musimy wyrzucić, bo okaże się bardziej szkodliwe niż odżywcze. Jak zatem racjonalnie, wykorzystując dobry sprzęt AGD, gospodarować żywnością i budżetem?

Sprzęt od kuchni / 13-07-2018

1 Porządek w szafkach i w lodówce 

Zanim wyruszymy po zakupy, sprawdźmy dokładnie, co mamy w lodówce, a co w szafkach. Które produkty zbliżają się do schyłku swojej daty przydatności do spożycia i co można by z nich przygotować? Czym uzupełnić zawartość lodówki i szafek, żeby z tego, co w nich mamy, powstał wartościowy posiłek? 

Ważne, żeby produkty były w lodówce poukładane na właściwych półkach. Wtedy nie wrócimy ze sklepu z trzecim pęczkiem szczypiorku, który dołożymy do dwóch już przywiędłych, ale przysypanych innymi warzywami. Nie kupimy kolejnego opakowania pomidorów, bo te, sprzed dwóch tygodni, jakieś takie mniej apetyczne, leżą sobie w misce na blacie…Chociaż wciąż są jadalne. 

Załóżmy, że mamy w lodówce, w pojemniku z filtrem FreshOn, szczypiorek. Na blacie leżą cebula, czosnek i pomidory. W szafce jest ryż i oliwa. W zamrażalniku -  kawałek kurczaka. Co możemy z tego zrobić? Na przykład ryż po meksykańsku. Potrzebujemy tylko kukurydzy z puszki. Kupujemy kukurydzę. 

Przepis jest prosty – smażymy cebulę i czosnek na oliwie, dodajemy szczypiorek i ryż. W garnku gotujemy kurczaka. To co na patelni zalewamy tym właśnie bulionem. Dodajemy pokrojone pomidory – świetnie nadają się do sosu. Dorzucamy kukurydzę z puszki, przyprawy, pokrojony kawałek kurczaka. Wszystko gotujemy pod przykrywką. Na końcu przyprawiamy. Gotujemy szybko i oszczędnie. Zakupy na kolację okazały się zbędne. 

2 Pusty żołądek to fatalny doradca 

Nigdy nie róbmy zakupów, kiedy jesteśmy głodni, bo wtedy przestajemy myśleć racjonalnie. Mamy ochotę na wszystko, co widzimy. Chcemy zjeść dużo, więc dużo kupujemy, w tym sporo rzeczy, które poleżą w lodówce, ale nigdy nie trafią na talerz.  

Po takich nieco szalonych zakupach również nie jemy rozsądnie. Może jogurt zagryzany czekoladą? I do tego grzybki w occie? Niezbyt dobry pomysł, bo na całą resztę jedzenia, którym wypełniliśmy naszą lodówkę, tracimy ochotę. Naprawić straty jest trudno, bo po takich spontanicznych zakupach nic do niczego nie pasuje. Niektórych rzeczy nie zjemy nigdy, bo zestarzeją się, zanim poczujemy apetyt, albo kupiliśmy je w ramach wybuchu entuzjazmu, który bezpowrotnie minął. Dlatego znacznie lepiej wyruszyć do sklepu choćby po lekkim posiłku i z ogólną przynajmniej listą tego, czego nam brakuje do jedzenia.  

3 Tygodniowy jadłospis 

Planować oczywiście warto. Nie mówimy tu o pewnej przesadzie, czyli obliczaniu, ile jakich produktów zje każdy z naszych domowników. Jeśli mamy dobrą lodówkę – można  pomyśleć o jedzeniu na cały tydzień. 

Mówimy o lodówce, bo raczej nie warto robić zapasów chleba, czy bułek. Dobrze jest jednak wybrać się na rynek po sezonowe warzywa i owoce. Możemy je włożyć do pojemnika z filtrem FreshOn, gdzie wytrzymają około tygodnia właśnie, albo też, zwłaszcza delikatne owoce, po prostu zamrozić.  

Podobnie możemy postąpić z mięsem, z tym, że nie kupujmy porcji pakowanych próżniowo, o ściśle określonej dacie przydatności do spożycia, ale – mięso na wagę. Potem wystarczy włączyć funkcję Super Zamrażanie w lodówce. Szybko i bez strat. 

Zwróćmy uwagę na jedzenie krótkoterminowe, na przykład wędliny. Przydatne są specjalne pojemniki, które pozwolą na zachowanie odpowiedniego poziomu wilgoci – wędliny nie wyschną i nie poczęstują zapachem innych produktów. 

Wiele warzyw i owoców spokojnie też dotrwa do zjedzenia na kuchennym blacie. Zwłaszcza cytrusy, pomidory, papryka, cebula i czosnek. 

Ważne jest to, żeby z jednego zestawu produktów udało się, po małych modyfikacjach, tworzyć różne kompozycje kulinarne. Na tym polega układanie tygodniowego jadłospisu. 

4 Komponujmy posiłki.  

Z tych samych składników można przygotować bardzo obszerną gamę dań. 

Na przykład zamrożone jagody, truskawki, czy maliny znakomite będą jako składniki koktajlu. Kupmy więc proporcjonalną ilość opakowań jogurtu. Gdyby się jednak okazało, że koktajle nie należą do ulubionych napojów całej rodziny, możemy zrobić, na przykład z jagód, zupę owocową. Kupmy więc śmietanę i mąkę ziemniaczaną do zagęszczenia. Jeśli mąki ziemniaczanej użyjemy więcej – wyjdzie nam bardzo pożywny kisiel.  

Jeśli mamy ochotę na rosół z kurczaka i świeżej, młodej włoszczyzny – kupmy też żelatynę, zielony groszek, kukurydzę i kilka jajek. Możliwe bowiem, że po dwóch dniach jedzenia rosołu na obiad, rodzina będzie nieco nim znudzona. Wtedy zaskoczymy ją drobiową galaretką z kupionymi zapobiegliwie dodatkami. Jajko do galaretki – oczywiście na twardo. 

Żelatyna przyda się też do kolorowych, owocowych galaretek. Dla urozmaicenia możemy na przykład malinową galaretką zalać mrożone jagody. Do tego bita śmietana. 

Ze składników na prostą sałatkę pomidorową (pomidor, cebula) możemy też, żeby nie popaść w rutynę, przygotować hiszpański chłodnik – gazpacho. Przyda się więc ocet, oliwa, czosnek, papryka, zielony ogórek, ewentualnie cebula dymka. No i oczywiście chleb, kupmy go więc trochę więcej.  

5 Kupujmy nie za dużo, nie za mało – tyle, ile nam trzeba 

Planując w ten sposób unikniemy kupowania jedzenia w takich ilościach, jakbyśmy chcieli ugościć, na jednym obiedzie, całą drużynę piłkarską. Unikniemy też kupowania produktów niepotrzebnych, które w końcu, zaledwie napoczęte, trafią do kosza. 

Nie dajmy się porwać promocjom i przecenom. Zazwyczaj dotyczą produktów, których termin ważności zbliża się ku końcowi. Jeśli nie mamy pomysłu na szybkie wykorzystanie, albo chęci natychmiastowego zjedzenia, lepiej kupić to samo drożej, ale z szansą, że dotrwa do czasu, aż trafi do garnka, czy bezpośrednio na talerz. 

Jeśli kupujemy żywność w supermarkecie, dobrze się zastanówmy, jak szybko poradzimy sobie z dwukilogramowym, próżniowo pakowanym opakowaniem kiełbasy. Po kilku dniach kiełbasa będzie śliska i niezbyt apetyczna. Chyba, że zaprosimy sąsiadów. Nad dużymi opakowaniami jedzenia warto więc pomyśleć przynajmniej ze dwa razy. 

Oczywiście, możemy kupić przecenionego, bardzo dojrzałego melona. Pod warunkiem, że zjemy go tego samego dnia, na przykład na kolację, razem z szynką parmeńską(w tym przypadku też może być po cenie promocyjnej): 

Melona obieramy ze skórki, kroimy na dwunastki, albo szesnastki. Wykrawamy gniazda nasienne. Każdy kawałek owijamy plasterkiem szynki. Przekąska kolacyjna gotowa. Przyjemności!!!