Jestem zero waste. Nie bójmy się nie śmiecić.

Statystyczny Polak w ciągu roku produkuje około 300 kg śmieci i wcale nie odbiega od średniej europejskiej. W czołówce są Amerykanie – 864 kg i Japończycy – aż 1000 kg1. Nic więc dziwnego, że w Ameryce narodziła się „filozofia” Zero Waste, czyli Zero Odpadków. To propagowanie takiego stylu życia, który ma ratować planetę, zanim stanie się gigantycznym wysypiskiem. Życie bez produkowania śmieci. Także w Polsce widać już pierwsze dynamiczne oznaki tego sposobu myślenia.

Eksperci od Kuchni / 24-07-2018

Marek Borowski

Inicjator i założyciel Banku Żywności w Olsztynie, od początku tj. 2000 r. pełni funkcję jego Prezesa, a od 2002 r. Prezesa Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności, które odgrywają ważną rolę w systemie pomocy społecznej w Polsce.

Dlaczego Zero Waste ma sens? 

Wydaje się, że spełniły się czarne wizje pisarzy science fiction z pierwszej połowy zeszłego wieku, zgodnie z którymi Ziemię otaczał pierścień podobny do tego, charakterystycznego dla Saturna. Z tym, że wokół Ziemi krążyły błąkające się w przestrzeni kosmicznej cywilizacyjne odpadki.  

Na portalach społecznościowych krążą virale, które pokazują śmietniska na dnie oceanów, gdzie samych tylko „foliówek” jest więcej niż ryb. Himalajskie ośmiotysięczniki pełne są pozostałości po licznych wyprawach – resztek sprzętu, metalu i plastiku. Chyba nie ma już miejsc, gdzie człowiek nie zostawiłby swoich niezbyt pożądanych śladów.  

Spora część odpadów to żywność. Amerykanie wyrzucają niemal połowę tego, co produkują2. Niewiele lepiej jest w Europie, w tym i w Polsce. To nie tylko problem moralny, kiedy bogatsza część społeczeństwa bez skrupułów wyrzuca to, czego biedniejszym brakuje do przetrwania. To także problem ekologiczny. 

Marnotrawstwo żywności niszczy cenne zasoby używane w produkcji żywności (woda, energia, praca, pieniądze) i wytwarza dodatkowe CO2 w gnijących składowiskach odpadów, przyczyniając się w znacznej mierze do zmian klimatycznych. Jedna tona marnowanej żywności, przyczynia się do powstawania ponad 4 ton CO2.  Bardzo ważnym surowcem używanym do produkcji rolnej jest woda, według badań aby wytworzyć 1 kg wołowiny musimy spożyć jej od 10 do 30 tys. Litrów. Z kolei kanapka z serem generuje zużycie 90 litrów. Mając na uwadze ogólny problem z zasobami wody, warto zwracać uwagę na marnowanie też tego surowca.  mówi Marek Borowski, Prezes Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności.  

Nie ma na razie całościowego rozwiązania problemu, ale możemy pomyśleć, co zmienić na lepsze w domu i to dosłownie. „Prekursorką ruchu Zero Waste jest Bea Johnson, z pochodzenia Francuzka, mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, autorka książki "Zero waste home". Zasłynęła tym, że roczny urobek śmieci, których nie udało jej się ponownie użyć, przetworzyć lub zakompostować, zmieściła w jednym słoiku.”

Zacznijmy od kuchni 

Oczywiście, nasze początki nie muszą być tak ambitne. Warto jednak pomyśleć o tym, żeby maksymalnie ograniczyć marnowanie i wyrzucanie jedzenia.  

  1. Kupujemy tyle, ile potrzeba. Jeśli mamy lodówkę dobrej jakości, możemy zaplanować zakupy nawet na tydzień. Są oczywiście sytuacje wyjątkowe – impreza urodzinowa, czy wielki zjazd rodzinny. Codzienność jednak nie wymaga od nas takich zapasów, jakbyśmy się spodziewali nadejścia tornado i musieli je przetrwać; 
  2. Pieczywo jest na pierwszym miejscu wśród wyrzucanych produktów. Wybierzmy go tyle, ile potrzeba. Ptakom i tak szkodzi, więc rozsypywanie na trawniku tego, czego nie udało się zjeść nie przyniesie żadnego pożytku; 
  3. Najnowsze technologie nie wymagają już przechowywania wędlin i mięsa na najwyższej półce. Najlepszy do tego będzie pojemnik FRESHZONE z temperaturą od 0 do 3 stopni. Jeśli mięso ma poczekać na swoją kolejkę dłużej – wykorzystajmy funkcje SUPER ZAMRAŻANIE. Bezpiecznie dla zdrowia i smaku. To samo dotyczy ryb; 
  4. Trzecie miejsce na liście wyrzucanych najczęściej produktów zajmują owoce i warzywa. Żeby tak się nie stało z naszymi zakupami, warto mieć pojemnik VITCONTROL PLUS. Dzięki regulacji poziomu wilgoci, możemy przedłużyć im życie. Tym najdelikatniejszym – o tydzień, tym bardziej wytrwałym – o kilkanaście dni, a nawet – do miesiąca; 
  5. Nie kupujmy jedzenia złej jakości, bo tanie i jakoś da się zjeść. Z reguły to nieprawda. Jeśli chcemy spróbować czegoś nowego, weźmy niewielką porcję. Tyle, żeby sprawdzić smak. 

Co począć z resztkami? 

  1. Przede wszystkim zadbajmy o to, żeby resztek nie było. Nie pakujmy na talerz komuś, kto je niewiele, takiej porcji, jak dla wyruszającego na wojnę wikinga. Najlepiej podać wszystkie składniki posiłku osobno – wtedy każdy może sobie zapełnić talerz proporcjonalnie do apetytu. Co więcej, nie będziemy zmiatać resztek z talerzy, ale będziemy mieć kilka naczyń ze składnikami. Jeśli mają poczekać na naszą inwencję, włóżmy je do lodówki, włączając funkcję SUPER CHŁODZENIE  
  2. Wymyślajmy nowe potrawy. Z resztek możemy zrobić zupę, zapiekankę, czy risotto. Nie bójmy się eksperymentów, czasem wymyślone przez nas danie może być smaczniejsze, niż to przyrządzone według przepisu. 
  3. Pamiętajmy, że ciasto na pizzę nie boi się żadnych dodatków.  Ser, różne skrawki wędlin, zielenina, pomidory, papryka…a może i banany i inne owoce egzotyczne? Podobno pizzę da się zjeść nawet z frytkami. Przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. 
  4. Jeśli mamy w lodówce sporo warzyw i owoców, pomyślmy o sałatce. Może uda nam się stworzyć idealne połączenie smakowe?  
  5. Jadłodzielnie. Zawsze możemy podzielić się tym, czego mamy w nadmiarze – owocami, warzywami, gotowymi potrawami. Jeśli dla czteroosobowej rodziny przyrządziliśmy obiad przekraczający jej możliwości pochłaniania jedzenia, zapakujmy nadwyżkę i za pośrednictwem Jadłodzielni poczęstujmy nim tych, którzy są głodni. Pamiętajmy o opisie na opakowaniu – kiedy danie powstało i z czego się składa. Musi być bezpieczne, również dla osób z alergią pokarmową. 

To początek. Na razie nie namawiamy nikogo do sprawdzania smaku sałatki z natki marchwi, ani do innych trudniejszych eksperymentów. Sprawdźmy po prostu, czy ten styl życia nam odpowiada. Potem każdy może, w ramach Zero Waste, znaleźć swoją własną drogę.