Co to jest NoFrost - porównanie technologii.

Jeszcze nie tak dawno rozmrażanie lodówki przypominało coś pośredniego pomiędzy zimowym wejściem na K2 a walką z powodzią stulecia. Zwłaszcza, jeśli się ten właściwy dla rozmrażania moment nieco przeoczyło. Noże, śrubokręty, dłuta do mozolnego kucia lodu… Stosy misek i ścierek do zbierania i wycierania lodówkowych wodospadów z podłogi… W tym kontekście technologia NoFrost okazała się prawdziwąrewolucją i rewelacją zarazem.

Sprzęt od kuchni / 25-07-2018

Katarzyna Kmita - Nowacka

Z wykształcenia polonistka, z zawodu dziennikarka telewizyjna, autorka newsów, reportaży i programów lifestylowych. Zwolenniczka wszelkich działań zmierzających do jak najdłuższego utrzymania Ziemi w jak najlepszym stanie.

1. Pożegnanie z klasyką 

Niewątpliwie, zanim pojawiła się technologia NoFrost, operacja „rozmrażanie” mogła spędzać sen z powiek. Lodówkę trzeba było wyłączyć z prądu i opróżnić z wszelkich zapasów żywnościowych. Chyba, że przez tydzień poprzedzający rozmrażanie, stosowało się restrykcyjną dietę.  

Później następowała właściwa akcja, czyli usuwanie lodu. Tępe narzędzia, suszarka do włosów, garnek z gorącą wodą wstawiony do środka… Nie zawsze można było wyjąć półki, czy szuflady, bo łatwo przymarzały do wnętrza lodówki. Potem etap przedostatni – czyli czekanie, aż lodowiec stopi się i spłynie na podłogę, a raczej na ścierki i stare gazety, które trzeba było sprawnie wymieniać. Krótka lustracja strat, czyli sprawdzenie, czy nawis lodowy nie urwał lub nie naderwał jakiegoś kabla, albo innej części i można było przystąpić do sprzątania, czyli działań końcowych. Zgromadzony wewnątrz lód nie był najczystszy, więc urządzenie trzeba było dokładnie wyszorować. 

W sumie – ta powtarzana co najmniej dwa razy do roku operacja była bardzo czasochłonna, a sama lodówka – nie zawsze wytrzymywała ciężar lodu i brutalne nieraz jego odkuwanie. Technologia NoFrost radykalnie to zmieniła. 

2. NoFrost – bez lodu i szronu 

- Kontrola wilgotności

Lodówki oparte na technologii NoFrost są tak skonstruowane, że dzięki stałej kontroli i regulacji poziomu wilgotności, a także dzięki obiegowi chłodnego powietrza, wewnątrz zamrażarki i chłodziarki nie gromadzi się szron i lód. Można więc zapomnieć o cyklicznej epoce lodowcowej i wykuwaniu tuneli do półek i szuflad. Wielkie rozmrażanie pozostaje w krainie wspomnień. 

Ten typ wentylacji powoduje też, że na każdej półce wewnątrz zamrażarki panuje taka sama temperatura.  

- Zdrowo i świeżo

Technologia No Frost, dzięki temu, że nie dopuszcza do osadzania się wody i szronu na ściankach lodówki, a także przechowywanych w niej produktach, minimalizuje ryzyko rozwoju bakterii i pleśni, co sprawia, że wszystko znacznie dłużej jest świeże.  Żywność nie przywiera do podłoża i sąsiadujących produktów, nie psuje się tak szybko, jak w klasycznych lodówkach i nie traci na jakości. Także ta krótkoterminowa – warzywa, owoce, wędliny, czy sery. 

- Szczelnie

Boki lodówki nagrzewają się, ale ciepło w okolicy uszczelki nie ma wpływu na temperaturę wewnątrz. Jednocześnie guma dokładniej przylega do ścianki, dzięki czemu drzwi są dobrze zabezpieczone. Lodówka nie musi więc walczyć z ciepłem płynącym z zewnątrz, na przykład w czasie gotowania, czy po prostu w upalny dzień. To z kolei ma wpływ na pobór energii elektrycznej. Zużywa jej znacznie mniej, niż obrastająca lodem klasyka. 

- Sprzątanie to krótka przyjemność

Dzięki temu, że na ściankach i półkach nie osadza się wilgoć, kurz, czy resztki przymarzającego jedzenia, lodówka nie wymaga częstego mycia. Ma to swoją dodatkową zaletę. Starsze lodówki często trzeba było ratować przed nieprzyjemnym zapachem – wstawiając na przykład pojemnik z sodą oczyszczoną. 

Wentylacja wewnątrz lodówek z technologią No Frost sprawia, że zapomnimy co to zapach stęchlizny, pleśni i inne tego typu „atrakcje”.