Jak działają Banki Żywności i jak można je wesprzeć

Wszystko dzieje się niepostrzeżenie. Zapomniana kanapka…niedojedzone ciasto…kilka śliskich już plasterków szynki…resztka zupy w garnku…trzy morele, które nie doczekały się zjedzenia… W ten sposób w śmietnikową otchłań każdy z nas wrzuca miesięcznie ok 40 zł. Tymczasem, każde 30 zł przekazane Bankowi Żywności, to aż 800 uratowanych posiłków. 40 złotych – to już około 1000 posiłków dla tych, którzy są naprawdę głodni. Nie przez chwilę, nie przez pół dnia, bo brak im czasu na przygotowanie posiłku, tylko niemal bezustannie.

Eksperci od Kuchni / 06-08-2018

Marek Borowski

Inicjator i założyciel Banku Żywności w Olsztynie, od początku tj. 2000 r. pełni funkcję jego Prezesa, a od 2002 r. Prezesa Zarządu Federacji Polskich Banków Żywności, które odgrywają ważną rolę w systemie pomocy społecznej w Polsce.

1. Wielkie kosze świątecznej pomocy 

O Bankach Żywności przypominamy sobie zazwyczaj dwa razy do roku – z okazji Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Pogrążeni w zakupowym szaleństwie, pędząc przez supermarkety, zachęcani przez media, które w tym czasie także niemal nie opuszczają sklepów, wzruszeni świąteczną atmosferą, jesteśmy gotowi podzielić się jedzeniem. Tym bardziej, że z głośników płynie muzyczna liryka, budząca ciepłe uczucia i chęć obdarowywania.  

Dokładamy więc do bankowych koszyków produkty żywnościowe, ciesząc się z  wiadomości o tym, jak wielu osobom udało się pomóc i przygotować świąteczne potrawy, paczki żywnościowe czy słodkie upominki. 

Pomiędzy świętami o Bankach Żywności z reguły zapominamy. Tymczasem Banki dynamicznie działają, na masową skalę, przez cały ten czas, codziennie.  

2. Banki Żywności pracują przez cały rok 

Banki Żywności są stałymi ogniwami między tymi, którzy przekazują żywność i tymi, którzy dzielą ją wśród osób potrzebujących: 

  • odbierają żywność od rolników, przedsiębiorców i ze sklepów; 
  •  przechowują ją w magazynach, chłodniach i mroźniach albo przekazują natychmiast, jeśli jest to jedzenie, które ma krótki termin przydatności do spożycia; 
  • dostarczają żywność organizacjom pomocowym, które prowadzą jadłodajnie, noclegownie, albo po prostu wydają potrzebującym paczki z jedzeniem. 

Dzięki codziennym działaniom na masową skalę, Banki Żywności pozyskują średnio 80 tysięcy ton jedzenia rocznie (dane z ostatnich 5 lat), które trafia do ponad 1,6 miliona najbardziej potrzebujących osób. 

3. Dlaczego ratowanie żywności jest kosztowne? 

Od 1 października 2013 r. każdy przedsiębiorca, który chce się podzielić żywnością z potrzebującymi, może przekazać taką darowiznę Bankom Żywności bez żadnych obciążeń podatkowych. Niezależnie od tego, czy są to produkty o długiej, czy krótkiej przydatności do spożycia, musi to być ilość hurtowa, czyli liczona w tonach. Jednak to ratowanie żywności jest bardzo kosztowne właśnie dla Banków. 

O ile Banki Żywności otrzymują żywność od rolników, producentów i sklepów za darmo, to jednocześnie obciążone są kosztami operacyjnymi, logistycznymi, magazynowymi, by móc odebrać żywność, przechować ją a także wydać i dostarczyć do organizacji pomocowych. Mówimy tu o zakupie i serwisie specjalistycznych samochodów, kosztach paliwa, wynagrodzeniach kierowców – tłumaczy Marek Borowski prezes Polskiej Federacji Banków Żywności – Produkty, zanim dotrą do organizacji pomocowych, są przechowywane w specjalnych magazynach Banków Żywności, które trzeba utrzymać, dodatkowo również zadbać o chłodnie i mroźnie, opłacić prąd i media oraz ludzi, którzy w szybkim czasie zorganizują całą logistykę odbioru i wydania żywności. Każda złotówka przekazana na Banki Żywności, umożliwi dostarczenie potrzebującym aż 16 posiłków przygotowanych z uratowanej żywności. 

4. Czy można pomóc? 

Oczywiście, można Banki Żywności wspierać na wiele sposobów.  

  • Zakładając, że nie jesteśmy rolnikami, przedsiębiorcami, czy siecią supermarketów, w związku z czym nie mamy hurtowych ilości jedzenia do ofiarowania, możemy wspierać tę bardzo ważną działalność finansowo. Nie trzeba mozolnie szukać danych do przelewu, wszystkie są tutaj: www.wspieraj.bankizywnosci.pl. Każde 30 zł przekazane poprzez tę stronę to aż 800 uratowanych posiłków, które trafią do potrzebujących.  
  • Warto poszukać kontaktu z jedną spośród ponad 3500 organizacji partnerskich, które działają w całej Polsce. Jak mówi Marek Borowski, prezes Polskiej Federacji Banków Żywności, „małe ilości jedzenia, w imieniu Banku, mogą odbierać bezpośrednio organizacje partnerskie, które są mniejsze ale też bardziej rozproszone w skali kraju. To sprawia, że często bywają lepiej usytuowane względem jakiegoś konkretnego sklepu, który chce przekazać małą ilość jedzenia. Ta bezpośredniość odbioru skraca czas dostawy, ale jest też bardziej opłacalna.  
  • Zainteresujmy się Foodsharingiem. Jest to zarazem ruch społeczny i styl życia, polegający na dzieleniu się jedzeniem. Jadłodzielnie, działające w ramach Foodsharingu, to miejsca, gdzie można zostawić jedzenie dla innych, ale i poczęstować się pozostawioną tam żywnością. Część Jadłodzielni dysponuje lodówkami, inne to wyłącznie rodzaj Giveboxów, Przykładem tego ostatniego jest stragan nr 78 na Rynku Wildeckim w Poznaniu. Można tam zostawić owoce i warzywa, dżemy i inne przetwory, konserwy, napoje i słoiki oryginalnie zapakowane, a także herbatę, kawę, mąkę, ciastka i wiele innych długoterminowych, bezpiecznych produktów. Gorzej z produktami krótkoterminowymi, ponieważ przy straganie nie ma lodówki. Jednak własne wyroby też można przynieść. Istotne jest także to, że zawartością Jadłodzielni, także tej wildeckiej, może poczęstować się każdy, niezależnie od statusu majątkowego.  

 

  • Poczęstujmy sąsiada. To prawda, że większość z nas w ciągu tygodnia wraca z pracy bardzo zmęczona. Zapadamy w letarg przed telewizorem, albo przeglądamy zawartość Facebooka. Zajmujemy się dziećmi, psami, kotami, sprzątaniem, czasem dbaniem o sportową formę. Jeśli jednak zdarzyło się nam upiec ciasto, co do którego mamy pewność, że przekracza możliwości przetwórcze naszej rodziny, jeśli mamy wielki garnek zupy, której na pewno nie uda się zjeść, jeśli poniosła nas fantazja i kupiliśmy za dużo owoców, poświęćmy godzinę na odwiedziny. Możemy zjeść posiłek wspólnie, poplotkować, albo wymienić się zapasami. Nazwijmy to Foodsharingiem na małą skalę, a przy okazji – zbudujmy to, czego naprawdę nam brak – sąsiedzkie więzi. 
  • Uczmy się oszczędzania jedzenia. „Banki Żywności w ciągu ostatniego roku przeprowadziły około 5.000 szkoleń i warsztatów w zakresie zdrowego odżywiania, niemarnowania jedzenia czy też ekonomii gospodarowania własnym budżetem. Potrzeby w zakresie naszych działań w Polsce są jednak dużo większe, około 4,1 mln ludzi żyje poniżej ustawowej granicy ubóstwa, z czego 1,6 mln w ubóstwie skrajnym – mówi Marek Borowski z Federacji Polskich Banków Żywności 

Dlatego dbajmy o jedzenie. Planujmy zakupy, przechowujmy je w lodówce i szafkach we właściwy sposób. Nauczmy się oszczędzać, gotować z resztek, które nam zostały. Dajmy dzieciom wystarczającą ilość czasu na zjedzenie obiadu, czy kanapek. Nie jedzmy w pośpiechu, nie porzucajmy połowy dania, bo nie mamy czasu go dokończyć. Im mniej jedzenia wyrzucamy, tym lepiej nie tylko dla nas, ale i dla świata.