Gotuj szybko - jedz powoli

23-01-2019

Ile razy mieliśmy ochotę na ulubioną potrawę, ale zadowoliliśmy się czymś znacznie mniej smakowitym? Ile razy przyjemność jedzenia zastępowały nam przełykane w pośpiechu kanapki, odkładane co chwila na bok, bo dzwonił telefon, trzeba było uzupełnić notatki w komputerze czy poprawić projekt? Wiemy, że tak nie powinno się jeść, ale nasz dzienny grafik jest zapełniony do granic możliwości. Jednak, nie tylko można, ale i warto zwolnić!

Gotuj szybko - jedz powoli

Pięć powodów, dla których jedzenie w pośpiechu nam szkodzi: 

  1. Nie przejmujemy się tym, jak jemy. Jemy byle co i pędzimy dalej. To nie jest najlepsza oferta dla naszych żołądków. Czasem bolą i trudno im się dziwić; 
  2. Nie wiemy tak do końca, co jemy. Nie ma mowy o żadnej zbilansowanej, zróżnicowanej diecie czy składnikach, których potrzebują nasze przemęczone organizmy. To działa i w drugą stronę – jemy coś, czego nie powinniśmy jeść w przesadnych ilościach. Za dużo cukru, za dużo soli, za dużo tłuszczu. Mamy więc spore szanse na wszelkie tak zwane choroby cywilizacyjne. Od cukrzycy po miażdżycę; 
  3. Jemy o dziwnych porach. Zazwyczaj, kiedy nam się przypomni, że warto byłoby coś przekąsić, albo kiedy ssanie w żołądku staje się nie do zniesienia. Podjadamy, na przykład, w nocy, bo w dzień brakowało nam czasu. To także nie służy naszemu zdrowiu, ani też szczupłej sylwetce; 
  4. Żyjemy w stresie i w stresie jemy. Nie wyciszamy się przy jedzeniu. Właściwie traktujemy jedzenie jak jeszcze jedno męczące zadanie do wykonania;  
  5. Jemy bez przyjemności, jaką daje delektowanie się smakiem i aromatem dania. Jemy w samotności, zamiast w towarzystwie bliskich. To nie poprawia nam nastroju. Tymczasem posiłek powinien być przerwą w całodziennym biegu. Chwilą dla zdrowia. 

 

Szybko – nie znaczy w pośpiechu 

Jeśli, myśląc o szybkim gotowaniu, oczami wyobraźni widzimy postać rodem z komedii, albo kreskówki, która porusza się w mocno przyspieszonym tempie, możemy się uśmiechnąć, ale, oczywiście, nie o to chodzi. Ważne jest natomiast wszystko, co pozwoli nam oszczędzić czas i ułatwić kulinarną twórczość:

  1. Wygodna kuchnia, czyli taka, w której nie zahaczamy co chwila o meble i sprzęt AGD.  Kuchnia, gdzie nie trzeba w czasie gotowania biegać z jednego końca na drugi i gdzie potrzebne nam produkty i przedmioty nie znikają w niewiadomych okolicznościach, czyli po prostu uporządkowana; 
  2. Przemyślane zakupy i dobrze skomponowana zawartość lodówki, a także półek z przyprawami. Oczywiście, można improwizować, ale znacznie łatwiej zrobić na obiad kotlety schabowe, kiedy nie brakuje soli ani jajek, niezbędnych do panierki; 
  3. Praca zespołowa. Na przykład, jeśli przygotowujemy rodzinny obiad i wspomniane kotlety schabowe, jedna osoba może rozbijać mięso, panierować kotlety i smażyć je, inna – obierać ziemniaki, jeszcze inna - przygotowywać surówkę. Możliwe, że na początku będzie trudno, ale na pewno każda rodzina potrafi stworzyć zgrany kuchenny zespół. 
  4. Odpowiedni sprzęt AGD, przede wszystkim powierzchnia do gotowania. Z pewnością, jeśli cenimy czas, powinniśmy postawić na płytę indukcyjną. Dosłownie i w przenośni. To wyposażenie kuchni wręcz stworzone do tego, żeby ułatwić życie każdemu – zarówno poczatkującemu, jak i temu, kto przepisy na większość potraw ma w głowie; 

 

Dlaczego stawiamy na płytę indukcyjną? 

Najkrócej mówiąc dlatego, że to ona pozwoli nam oszczędzić najwięcej czasu.  Możemy to przeanalizować pozostając przy opisanym wcześniej daniu, czyli kotletach schabowych z ziemniakami: 

My przygotowujemy produkty, ale płyta pomaga nam tak połączyć pola, aby nawet duże lub nietypowe garnki były grzane doskonale równomiernie! Potężne kotlety schabowe na dużej patelni? Żaden problem! Jeśli będzie trzeba płyta wykorzysta funkcje AutoBridge, czyli połączy pola w jedną, równomiernie grzejącą powierzchnię. Jeśli naczynie, służące, na przykład, do odgrzania kotletów, nie jest idealnie okrągłe u podstawy – wykorzystajmy FlexiSpace. Dzięki tej funkcji nawet kwadratowe naczynia nie stanowią kłopotliwego zagadnienia.  

Postanowiliśmy usmażyć kotlety na maśle? Nie musimy sprawdzać w internecie, jaka jest idealna temperatura topienia masła. Po prostu wykorzystujemy jeden z trzech programów gotowych. Warto jedynie pamiętać, że kotlety trzeba na patelni czasem obrócić.  

W międzyczasie obrane, umyte i wrzucone do garnka z osoloną wodą ziemniaki, możemy błyskawicznie zagotować, korzystając z funkcji PowerBooster. Po czterech minutach usłyszymy przyjemne bulgotanie oznaczające wrzenie. Większa moc to także znacznie szybsze gotowanie. Inny sposób – to wykorzystanie funkcji Szybki nagrzew. Wykreślmy ze słownika zdanie: „Jeszcze chwila, ziemniaki muszą się dogotować!”  

 

Jedzmy powoli 

Na co przeznaczyć tak oszczędzony czas? Oczywiście na jedzenie. Niezależnie od tego, czy wiedziemy życie bogate życie towarzyskie czy wolimy raczej jeść w samotności – warto usiąść przy stole. O pośpiechu zapomnieliśmy już w trakcie gotowania, ale wciąż jeszcze nie musimy zwiększać tempa. Zyskaliśmy sporo.  Nasz obiad ma smak, zapach i bardzo zachęcająco wygląda. Wykorzystajmy pozytywny nastrój. Nasze serca, żołądki i wątroby też się z tego ucieszą, bo właśnie dostarczamy sobie sporo składników odżywczych w niezbędnym spokoju.  

Jeśli jemy w szerszym gronie, na przykład rodzinnym, rozmawiajmy. To jedna z tych nielicznych godzin, kiedy jesteśmy razem. A może już nie pamiętamy, jak to jest? Tym bardziej trzeba sobie przypomnieć!