Slow life – pięć funkcji płyty indukcyjnej, dzięki którym zwolnisz i odpoczniesz

21-01-2019

Do pośpiechu jesteśmy przyzwyczajeni, do wolniejszego tempa – niezbyt. Wystarczy przypomnieć sobie, jak trudno nam się zdobyć na wakacyjny, spacerowy krok brzegiem morza. Co z tego, że mamy urlop? Nieświadomie zaczynamy przyspieszać i w końcu pędzimy tak, jakbyśmy brali udział w wyścigu. Więcej wysiłku kosztuje nas wolna, bezcelowa przechadzka niż bieg do jakiegoś celu, choćby kiosku z gazetami. Na co dzień, poza wakacjami, wciąż podkręcamy tempo, chociaż jednocześnie jesteśmy coraz bardziej zmęczeni. Jak się ratować? Sposobem może być slow life.

Slow life – pięć funkcji płyty indukcyjnej, dzięki którym zwolnisz i odpoczniesz

Czym jest slow life? 

Najogólniej mówiąc – to trend, który zakłada dokładniejsze doświadczanie każdej chwili, odejście od zawrotnego tempa życia, selekcję atakujących nas zewsząd informacji, odpoczynek i odnalezienie zapomnianych, małych przyjemności. 

W popularyzowaniu idei slow life przodują Włosi i Norwegowie. Pierwsi, w latach 80-tych, w opozycji do pojęcia fast food, wymyślili pojęcie slow food. Zamiast szybkich, połykanych w pędzie posiłków, tradycyjny obiad, z naturalnych i świeżych produktów, starannie przygotowany i tak smaczny, że trzeba się zatrzymać i jeść powoli, ciesząc każdym kęsem.  

Z kolei w Norwegii, pod koniec lat 90-tych, powstał nawet The World Institute of Slowness, czyli Światowy Instytut Powolności1. A „powolność” to „… w odróżnieniu od czasu chronologicznego, czas nielinearny, czas bycia tu i teraz, czas, który jest Twój, czas nadzwyczajny.2 Bez tej „niszy czasowej” szybciej się wypalamy, starzejemy, mijamy z bliskimi ludźmi, gubimy poczucie sensu życia.  

Nie można powiedzieć, że idea slow life podbiła już cały świat, ale widać, że konsekwentnie się rozwija. Słowo slow pojawia się przed różnymi pojęciami, poczynając od mody – slow fashion, czy kosmetyków – slow cosmetics, poprzez podróże – slow travel,  a kończąc na rodzicielstwie – slow parenting. 

Wszędzie chodzi o to samo – naturalność, lepszą jakość życia i rozwój w zgodzie ze sobą, zachwycanie się otoczeniem, pochłaniające hobby, a nawet – leniwy odpoczynek. I w tym przypadku, „leniwy” nie jest określeniem o zabarwieniu negatywnym.  

 

Czy potrafimy zwolnić tempo? 

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że każdy o tym marzy, ale niewielu udało się to osiągnąć. Potrafimy w kinie, w czasie pasjonującego filmu, sprawdzać w smartfonie, czy nie ma nowych maili, w czasie urlopu wyprawić rodzinę na plażę, żeby spokojnie popracować i zamiast czytać dzieciom bajki, tworzyć wieczorami nowe projekty, topiąc poranną senność w pitej litrami kawie. Nie pamiętamy niemal, co to znaczy śniadanie, obiad i kolacja zjedzone w spokoju przy stole, bo bardziej niż bliscy, towarzyszą nam telewizor i wszechobecny smartfon. 

Idea slow life może na początku wydawać się abstrakcyjna, ale warto próbować.  

 

Slow life i slow food w naszej kuchni 

Oczywiście, trudno z dnia na dzień zmienić tryb życia. Zacznijmy powoli, czyli właśnie slow. Jeśli nie mamy ogródka, spróbujmy uprawiać małe, koktajlowe pomidorki na balkonie. Spróbujmy nie kupować wszystkich przypraw w sklepie, ale trzymajmy zioła w doniczkach. Bazylia, oregano, rozmaryn, wystarczy trochę troski, a satysfakcja ogromna.  

Starajmy się też nie kupować gotowych półproduktów. Nie oszczędzimy w ten sposób ani czasu, ani zdrowia. Wykorzystajmy możliwości naszych sprzętów, np. płyty indukcyjnej, która może działać z nami w rytmie slow! Jak?  

 

  1. Nie musisz zastanawiać się, których sensorów użyć do aktywacji pola. To płyta, dzięki funkcji Hob&Go, automatycznie aktywuje odpowiednie pole grzejne pod stawianym garnkiem. Wystarczy tylko ustawić moc grzania. 
  2. Jeśli chcemy przygotować większą ilość jedzenia w dużym naczyniu np. w brytfannie, pola grzejne połączą się automatycznie, za sprawą funkcji AutoBridge. Dzięki temu całe danie zostanie równomiernie podgrzane, a my będziemy mogli cieszyć się kruchym, soczystym i wartościowym posiłkiem.  
  3. Programy gotowe – przydadzą się nie tylko początkującym kucharzom, ale także tym, którzy pierwsze poczynania w kuchni od dawna mają już za sobą. Chodzi o poziom temperatury, odpowiedni dla określonych produktów. Nie trzeba już stać nad garnkiem i śledzić topiącego się masła, czekolady czy podgrzewanej zupy. Wystarczy wybrać jeden z trzech dostępnych programów. 
  4. Zagotowanie wody w garnku trwa tylko 4 minuty! Do tego właśnie służy funkcja PowerBooster. Większa moc to szybsze grzanie i przy tym mniejsza utrata wartości odżywczych naszego dania. 

 

Wszystkie funkcje płyty indukcyjnej są tak pomyślane, żeby oszczędzać nasz czas. Czas, którego potrzebujemy na odpoczynek. Tutaj możemy zwolnić. 

A skoro gotowanie trwa znacznie krócej, możemy posłuchać muzyki, przeczytać kilka rozdziałów odłożonej na bok książki, obejrzeć trzy odcinki ulubionego serialu, porozmawiać z dziećmi albo po prostu zatopić się w myślach pod ciepłym kocem, z kubkiem aromatycznej herbaty czy kawy. 

Jednocześnie udaje nam się osiągnąć efekt slow food. Posiłek jest zdrowy i smaczny. Nawet jeśli gotujemy krócej, niż twórcy tego trendu, możemy być tak samo, jak oni, kreatywni i po prostu szczęśliwi.