Wszystko, co wspólnie ugotowane, smakuje lepiej

21-01-2019

„No nieeee, znowu szpinak?!”; „Przecież wiesz, że nie cierpię buraczków!”; „Żadnego mięsa, zjem tylko kaszę i to bez sosu!”; „Nie jem, nie mam apetytu!”; „Mogę zjeść tylko pół?” – nie ma chyba nikogo, kto po przygotowaniu posiłku nie usłyszał słów, za sprawą których miał ochotę zamknąć się w kuchni z powrotem. Chyba, że wiedzie życie singla, ale wtedy może pogrymasić u rodziców. Tymczasem – nie tylko wspólne jedzenie, ale i wspólne gotowanie, mogą być prawdziwą przyjemnością. Są chwilami, kiedy działamy razem, rozmawiamy i wzajemnie uczymy się od siebie.

Wszystko, co wspólnie ugotowane, smakuje lepiej

Nie bądź w kuchni dyktatorem 

Często bywa tak, że kuchnia to domena jednego z domowników, głównego kucharza. To on decyduje o tym, co kupuje i co gotuje. W efekcie – o tym, co je reszta. 

Oferty pomocy nie zawsze są mile widziane. Zwłaszcza w przypadku dzieci, zdecydowane „NIE!” ma różne uzasadnienia. „Zaraz coś potłuczesz!”, „Ubrudzisz się!”, „Wylejesz zupę!”, „Poparzysz się!” 

Takie podejście miało może uzasadnienie 20 czy 15 lat temu. Ciasna kuchnia, za mało miejsca nawet dla jednej osoby, gotujące się potrawy i pokrętła bezpośrednio w zasięgu dziecięcych rąk. Poza tym kuchnia była po prostu królestwem matek i żon, gdzie nikt inny nie miał wstępu. Dlatego niezbyt dziwiły potem pytania dorosłych już dzieci, które rozpoczęły studia i własne życie, o tak podstawowe rzeczy, jak gotowanie ryżu, ziemniaków czy zupy pomidorowej. 

Trzeba zerwać ze stereotypem, który wciąż pokutuje. Jeśli cała rodzina robi zakupy, gotuje i razem je to przy okazji wszyscy mogą mieć okazję, aby przećwiczyć trudną sztukę negocjacji. Bo jeśli jedna osoba nie je mięsa, a wszyscy pozostali owszem – trzeba znaleźć kompromis, a przy tym może i odkryć nowe smaki. 

 

Kuchnia XXI wieku 

Przełamać stereotypy na pewno pomoże trochę wiedzy technologicznej. Czasy małych kuchenek z dwoma palnikami powoli mijają. W nowych budynkach – niezależnie od tego, czy to mieszkania, czy domy, projektanci przeznaczają na kuchnie znacznie więcej miejsca. 

Same sprzęty też się zmieniają, stając się bardziej sprostać naszym oczekiwaniom, także w aspekcie bezpieczeństwa. Oczywiście, nie można całkowicie spuścić z oczu dzieci, ale możemy wykorzystać różne udogodnienia, które pomogą rodzicielskiej kontroli nad kreatywnością małych rączek. 

Do takich sprzętów, które sprawią, że kuchnia będzie dla wszystkich bardziej przyjazna, należą płyty indukcyjne.    

Oprócz tego, że gotuje się na nich łatwo i szybko, są wyposażone m.in. w ProBaby System czy ChildLock, czyli blokadę rodzicielską, która uniemożliwia dzieciom samodzielne zmienianie ustawień.  

Nie ma też problemu ze sprzątaniem po wspólnym gotowaniu z dziećmi – całość czyści się bez wysiłku, przecierając jedynie szklaną powierzchnię szmatką. 

Nie musimy też całej uwagi koncentrować na płycie – doskonale działa sygnalizacja świetlna i dźwiękowa. Jednym spojrzeniem możemy ocenić, które pole grzejne jest jeszcze ciepłe i tym samym nie należy go dotykać. Kiedy temperatura pola przekracza 60 ⁰C , na panelu sterowania wyświetlana jest wielka litera H. Gdy temperatura znajduje się w przedziale od 45 ⁰C do 60 ⁰C, na wyświetlaczu widać małą literę h. Z kolei korzystając z Timera nie trzeba pamiętać, kiedy upłynie czas gotowania - płyta sama wyłączy pole grzejne w ustawionym czasie. 

 

Wspólne gotowanie i wspólne jedzenie 

Skoro stare argumenty nie są już zasadne, spokojnie możemy rozpocząć w kuchni pracę zespołową. Jeśli dziecko nie chce jeść szpinaku, może sobie obrać marchewkę, którą posiekamy i szybko ugotujemy, dzięki funkcji PowerBooster. Reszta lubi szpinak? Wspaniale! Trafi razem z ziemniakami i mielonym mięsem do zapiekanki. A kto nie chce jeść zapiekanki, niech przygotuje sobie danie alternatywne. Na przykład smażony na maśle klarowanym filet z ryby. Pokazujemy, jak oprószyć rybę mąką i rozpuścić masło na patelni – wystarczy użyć jednego z Programów gotowych. Po rozpuszczeniu, podkręcamy temperaturę i zaczynamy smażyć! Reszta rodziny może pracować nad dodatkami – obierać ziemniaki, marchew czy inne warzywa. Powierzchni na płycie wystarczy dla różnych potraw. W razie potrzeby dwa pola grzejne połączą się, tworząc jedno duże, dzięki funkcji AutoBridge. Zmieszczą się i warzywa, i ryba! W efekcie każdy zje to, co lubi.  

Wspólne gotowanie to czas, który spędzamy razem i rozmawiamy. Najmłodsi uczą się od rodzeństwa i rodziców. Czasem też i rodzice mogą nauczyć się czegoś od dzieci. Nie ma przymusowego jedzenia potraw, na które potem nasze dzieci, nawet jako już dorośli ludzie, nie będą chcieli spojrzeć.  

Trochę tu także wspólnej zabawy, wymyślania nowych potraw. Jeśli dziecko chce sprawdzić, jak smakuje topiona czekolada z warzywami – pozwólmy mu na eksperyment.  

Zjedzmy razem, przy stole. Nie włączajmy telewizora ani nie sprawdzajmy wiadomości w telefonie. Te spędzone razem chwile, przejdą do rodzinnej historii i oby było ich jak najwięcej.